22/05/2026
”Nocne pasażerki” [Passagères de nuit] Yanick Lahens
Są książki, które czyta się beznamiętnie i odkłada na półkę, nie zostawiając w nas śladu, i takie, które poruszają nas do głębi. Nocne pasażerki [Passagères de nuit] Yanick Lahens należy do tych drugich. Kiedy zamykamy ostatnią stronę, pozostaje w nas dziwne poczucie, że przez chwilę zamieszkaliśmy w obcym ciele, oddychaliśmy powietrzem innego stulecia, nieśliśmy na własnych barkach ciężar losu, o którego szczegółach nie mieliśmy dotąd pojęcia. W tym tkwi magia literatury: z mocą większą niż kino czy obraz przenosi nas w cudze życie i pozwala przez kilka godzin patrzeć na świat choćby oczami czarnej kobiety żyjącej na przełomie XIX i XX wieku.
Powieść splata dwa głosy, odległe od siebie w czasie i przestrzeni. Pierwszy należy do urodzonej w Nowym Orleanie Élisabeth, córki zniewolonej Camille i francuskiego kolonisty Verdun-Debuissona. Kiedy Maurice Parmentier próbuje ją zgwałcić, Élisabeth broni się, raniąc go nożem. Mężczyzna przeżywa, a ona musi uciekać. Wybiera Haiti - kraj, który niedawno wyzwolił się spod kolonialnego panowania i gdzie Czarni mogą żyć według własnych praw. Ta ucieczka staje się dla niej zarazem powrotem do rodzinnych korzeni.
Od pierwszych stron Lahens pokazuje, że Camille i Élisabeth są podporządkowane podwójnie: ze względu na kolor skóry i dlatego, że są kobietami. Élisabeth, podobnie jak wcześniej jej matka Camille, doświadcza podwójnego zniewolenia - ze względu na kolor skóry i płeć - w świecie, który nie daje żadnej z nich schronienia. Mimo to każda z nich szuka sposobu, by wywalczyć dla siebie odrobinę wolności. Camille, dzięki związkowi z kolonistą wywalcza wolność dla przyszłych pokoleń swojej rodziny. Jasna karnacja jej córki stanie się przepustką w świecie, w którym kolor skóry przesądza o losie człowieka. Camille, z zawodu krawcowa, ścieg po ściegu metaforycznie zszywa własne życie.
Druga część powieści oddaje głos Réginie, czarnej kobiecie mieszkającej na Haiti i kochance Léonarda Corvasceau, który, jak się później okazuje, jest synem Élisabeth. Los Réginy naznaczony jest podobnymi doświadczeniami: zależnością od mężczyzn, kruchością własnej pozycji i niepewnością miejsca w świecie. Historia Réginy wnosi do powieści nową perspektywę, lecz brakuje jej napięcia obecnego w historii Élisabeth, a sens przejścia od jednej bohaterki do drugiej nie staje się jasny. Być może stoi za tym głębszy zamysł, ale pozostaje on nieuchwytny.
Ta lekka nierównowaga nie umniejsza jednak wartości powieści. Lahens ożywia dwa światy, które wydają nam się znajome, choć wiemy o nich niewiele: kreolski, wielorasowy Nowy Orlean końca XVIII wieku oraz Haiti u progu niepodległości. Znamy te miejsca z historycznych opowieści, ale dopiero śledząc losy bohaterów, zaczynamy rozumieć, jak wyglądało tam codzienne życie.
Nocne pasażerki (Passagères de nuit) to powieść o spotkaniu z innością. Pokazuje, że czytając, możemy na chwilę wyjść poza własne życie i spojrzeć na świat oczami kogoś innego. W tym tkwi siła literatury: pozwala zbliżyć się do doświadczeń, których sami nigdy nie przeżyjemy.